Podsumowanie 2015. Prognoza 2016. Travel Look by Qtravel.pl

Rok 2015 był rokiem wielu zmian w branży turystycznej. Fala radykalnego islamskiego terroryzmu i wynikająca z niego sytuacja polityczna w krajach Afryki, Azji, Bliskiego Wschodu, a w konsekwencji także w Europie wymusiła znaczące zmiany nie tylko w segmencie właścicielskim polskich biur podróży, ale przede wszystkim w przygotowywanej przez nich ofercie i kierunkach wybieranych przez naszych rodaków.

Co, w podsumowaniu minionych 12 miesięcy, szczególnie nas zaskoczyło? Co przyniosło pozytywne zmiany, a co negatywne sygnały? Jak w konsekwencji może wyglądać rok i sezon 2016?

Przyjrzyjmy się temu wspólnie z naszymi ekspertami:

[+] na plus
[-] na minus
[?!] zaskoczenie

Kierunki popularne, czyli POPturystyka

[+] Grecka reaktywacja

Strategia politycznej ciszy po burzy przyjęta przez Greków i pozytywistycznej pracy touroperatorów przyniosła pozytywne zmiany. Coraz bardziej zróżnicowany produkt (wyspy – Skopelos, Mykonos, Lesbos), coraz więcej możliwości łączonych wyjazdów ( wyjazdy na 1 i 2 tygodnie – w dwóch różnych regionach), nowe formaty (wyjazdy spersonalizowane, tematyczne i wąsko specjalistyczne dla ukierunkowanych np. kulinarnie czy aktywnie). Nie można też zapomnieć, że mimo własnego problemu z uchodźcami Grecja z automatu przejęła znaczną część turystów rezygnujących z wyjazdów do krajów Afryki Północnej. Wszystko to sprawiło, że wielka grecka tragedia jakby odeszła w niepamięć.

[-] Egipt i Tunezja ofiarami dżihadystów

Ciężko na to wszystko patrzeć spokojnie. Wygląda jednak na to, że dopóki oba kraje nie uporządkują wewnętrznie swoich spraw, nie będą mogły liczyć na wyniki z poprzednich lat. Negatywna rekomendacja polskiego MSZ dla obu kierunków z pewnością wpłynęła na zmiany zachowań naszych klientów. Niby oba kraje wciąż otwarte, pozornie w kurortach bezpieczne, ze stałą obsługą naszych biur podróży, ale … no właśnie. Te „ale” wiele w minionym roku zmieniło. Porównując rok do roku, Egipt notuje spadek o 63 proc., a Tunezja aż o 78 proc. Było bardzo słabo.

[?!] Turcja i nowości kierunkowe

O tureckiej grze na skraju ryzyka powiedziano już wiele. Dyplomatycznie więc tylko o niej wspomnę i trzymam mocno kciuki za rozważne decyzje podejmowane przez rząd tego kraju. Na tę chwilę widać niestety spadek zakupów rok do roku, o 17 proc. Pozytywnie zaskakuje nas natomiast zwrot naszych rodaków w kierunkach dotąd postrzeganych jako te, 2 i 3 wyboru. Zmiana sił na mapie kierunkowej turystyki wyjazdowej przyniosła ciekawe spostrzeżenia. Mocno zyskująca Bułgaria i Chorwacja oraz odkrywane od niedawna turystycznie Albania, Gruzja i Czarnogóra.

Rodzinny produkt wypoczynkowy

[+] Dywersyfikacja kierunkowa

Jeszcze do niedawna dobrej klasy hotele z ogromnym zapleczem i infrastrukturą rodzinną dostępne były niemal wyłącznie w głównych destynacjach danego kierunku. Paraliż terrorystyczny jednak wiele zmienił. Pojawiło się więc sporo nowej oferty w kierunkach uznawanych powszechnie za bezpieczne. Mało tego, spora liczba nowych w ofercie hoteli niemal od początku oferuje kluby animacyjne, najczęściej z polskojęzyczną obsadą zespołową: Grecja ma aż 11 destynacji z animacjami w języku polskim: Turcja – 2, Egipt – 3, Hiszpania – 10, Portugalia – 1, Tunezja – 2, Włochy – 4, Chorwacja – 1.

[-] Efekt uchodźców

Niestabilna sytuacja w krajach Afryki, zwłaszcza północnej, a także w Syrii uruchomiła lawinę emigracji. Uchodźcy uciekający w obronie życia i mienia docierają w ogromnej liczbie do wysp i wybrzeży, na których dotychczas tętniło życie wypoczynkowe Europejczyków. Dla wielu gości sąsiedztwo obozów przejściowych i zachowanie uchodźców jest na tyle trudne, że rezygnują oni z wyjazdów do popularnych południowych kurortów Grecji czy Włoch. Przykładowo, tylko wyspa Kos straciła 38 proc. zainteresowania zakupowego rok do roku, a Sycylia i Kalabria 30 proc.

[?!] Stare-Nowe i Nowe-Nowe kierunki

Jeśli w ogóle można mówić o pozytywnym zaskoczeniu zmieniającą się sytuacją, to z całą pewnością jest to zmiana postrzegania kierunkowego. Rezygnacja z wyjazdów do Egiptu czy Tunezji, przesuwa tę samą wciąż ilościowo grupę klientów w inne kierunki. Wiadomo zaś, że ani Bułgaria ( wzrost sprzedaży rok do roku o 72 proc.), ani Chorwacja nie będą w stanie przyjąć wszystkich zainteresowanych. Dostrzegalny jest brak wystarczającej liczby miejsc hotelowych i dobrej infrastruktury. I tu rodzi się nowe otwarcie. Swoje 5 minut zyskują zupełnie nowe kierunki, np. początkująca w świadomości turystycznej Albania, Gruzja, której sprzedaż wzrosła w stosunku do roku 2014 o ponad 40 proc., Czarnogóra z wynikiem o ponad 35 proc. lepszym. To ciekawa prognoza na lato 2016.

Kierunki egzotyczne

[+] Gambia Case

To co z Gambią miał w 2015 roku Rainbow, nie śniło się chyba nawet jego produktowcom. Najpierw niezależna od nikogo wpadka spowodowana panującą w Afryce epidemią Eboli i żółtej febry. W końcu roku jej ponowne otwarcie i to z ceną 2700,00 zł za tydzień pobytu. Ok, infrastrukturowo Gambia to nie Kenia czy Republika Południowej Afryki, ale ciężko odmówić jej afrykańskiej duszy, typowej dzikiej fauny i flory. Za cenę zbliżoną do dobrego Egiptu nie można wymagać za wiele. Dodatkowym plusem jest otwarcie granic w ruchu bezwizowym z sąsiadującym Senegalem. Takie sztuczki kochają nasi rodacy. Zamiast więc płacić 5-6 tys. zł za sam Senegal, mieliśmy dwa kraje za pół ceny.

[-] Ceny w górę

Egzotyka to z pewnością rozwijający się i przyszłościowy dla branży kawałek tortu. Buduje się on niestety powoli, bo sama impreza kosztuje zazwyczaj dość drogo. Wymaga od klienta zdecydowanie dłuższych podróży, a to bywa często zbyt męcząca perspektywa. Obarczona jest też wciąż niską świadomością realnej atrakcyjności takich wakacji. Miniony rok przyniósł niestety wzrosty cen na bardzo popularnych kierunkach: Meksyk o 28 proc., Kuba o 17 proc., Tajlandia o 14 proc. Indie o 8 proc. Po ostatnich katastrofach lotniczych na kilku dalekich kierunkach u wielu klientów włączył się też lotniczy radar. Zniechęcają bardzo dalekie podróże, zwłaszcza z trasą przelotu nad krajami ogarniętymi wojną i z jakimikolwiek międzylądowaniami.

[?!] Kuba dla turystyki zbyt libre

Politycznie, gospodarczo i czysto ludzko to ogromne szczęście, że Kuba otwiera się powoli na świat zachodni. Nie jesteśmy jednak przekonani do końca, czy zrobi to dobrze klimatycznej, bądź co bądź, turystyce. Jeszcze chwila i wybrzeża zaleją amerykańskie sieci hotelowe, restauracje fast food, kawy na wynos, rozwodnionego piwa i papierosów w biało-czerwono-czarnym opakowaniu . Z ulic Hawany znikną oldtimery, rozśpiewane i roztańczone kubańskie dziewczyny i młodzi przystojni chłopacy, cygara zostaną wpisane na listę produktów regionalnych i staną się tym, czym dla nas oscypki. Rum uderzy nie do głowy, a po kieszeni. Tego wszystkiego, w ostatnim ideologicznie czystym socjalistycznym miejscu na mapie świata, akurat szkoda. Parafrazując księdza -poetę: Spieszmy się zwiedzać Kubę, tak szybko się zmienia. Mimo wzrostu cen, statystycznie oferty kubańskiej w 2015 roku sprzedaliśmy 6 razy więcej niż rok wcześniej.

Wycieczki objazdowe i wyprawy

[+] Tajlandia z medalem

To był prawdopodobnie rekord. Zestawienia ogólnobranżowe pokazują jej wzrost sprzedażowy o 200 proc. My odnotowaliśmy co prawda tylko połowę, ale 100 proc. w górę też robi wrażenie. Co ciekawe, przy tym kierunku mamy tzw. kliencki matrix. W POPturystyce Polacy mocno postawili na bezpieczeństwo i najmniejsze informacje o jakimkolwiek zagrożeniu skutkują zmianą kierunku. Osiągnięty przez Tajlandię wynik wskazuje, że tu tego nie widzieliśmy lub nie chcieliśmy widzieć. MSZ tylko ostrzegał przed podróżą i może to uspokoiło nasze nastroje. Poza tym Dreamliner – jak to się mówi – zrobił dla Tajlandii robotę.

[-] Coś za coś

Objazdówki i wyprawy to specyficzny produkt turystyczny. Nie chodzi tu o fakt, że na takich wakacjach jesteśmy ciągle w drodze, a temu towarzyszyć może przecież zmęczenie. Zniechęca nas raczej niski standard hoteli 2, góra 3*. To dla głodnych wygód polskich turystów często mentalna bariera nie do przeskoczenia. Do tego dochodzi okazjonalne dokwaterowanie czy wciąż zdarzające się dość drogie, dopłaty do jedynek. Nie bez znaczenia jest też warunkowa organizacja takich wyjazdów. Odbywają się one tylko wtedy, kiedy budżet danej imprezy się spina. Brak nawet kilku osób do kompletu może spowodować odwołanie całości, a to mocno zniechęca klientów do szukania kolejnych dobrych dla siebie terminów.

[?!] Objazdówki w górę, wyprawy w dół

Może moda na małe mobilne grupy, poruszające się niekonwencjonalnie po dalekich krajach się wypaliła? Może klienci nie chcą ryzyka i stawiają na bezpieczniejsze formaty? A może po prostu nie ma na rynku dobrych produktów, które skradną duszę, serce i kasę globtroterów? Organizatorzy takich wypraw mogą się na nas obrazić, ale jak inaczej skomentować fakt, że ten format podróżowania zanotował 25 proc. spadek w stosunku do 2014 roku? Dlaczego, skoro jest tak dobrze, jest tak słabo? Oto jest pytanie.

Zima – narty i snowboard

[+] Nowi gracze, niższe ceny

Tak to już jest, że nowy jak chce z przytupem wejść na dany rynek musi czymś kupić klienta. W aktywnej turystyce zimowej nie da się tego zrobić lepszym produktem, bo ten jest prosty. Nie da się lepszym hotelem, bo kraje alpejskie to nie Egipt z kurortami. Ceny skipassów, atrakcji na stokach i poza nimi w ramach Apres Ski są w tej samej cenie dla wszystkich. Zostaje więc… niska cena samej oferty. A ta, przy dobrej obsłudze naszego agenta, doskonale rozeznanego w rynku zimowym, może być niższa nawet o 30 proc. Przykład z biurowego życia wzięty: Ferie 2016 kupowane w 2015: ten sam kierunek, hotel, termin, taki sam pokój, ten sam pakiet pobytowy dla 2+2: w jednej opcji za 9 tys. zł, w innej za 6 tys. zł. 3 tys. zł każdemu zrobi różnicę.

[-] Weather Rules

Nic tak nie psuje rynku zimowego jak strach przed brakiem śniegu. A, że klimat się zmienia wiemy wszyscy. Naśnieżone odpowiednio stoki bywają ostatnio nie tyle pewnikiem, co pewną ruletką. Aby zarobić na turystyce zimowej trzeba jej sprzedać dużo. Narty to nie Egipt czy Grecja. Inne zasady wypoczynku, inna budowa oferty, inne formy rozliczeń z kontrahentami, inne pieniądze za rezerwację. I tu rodzi się pewien mechanizm. Nie ma śniegu, nie robię pewnych imprez, bo nie wiem czy je sprzedam i odzyskam włożoną kasę – myśli organizator. A te co robię to najlepiej na potwierdzenie. Trudno się zatem dziwić, że przy takim splocie dziwnych uwarunkowań klienci machają ręką i sami rezerwują apartamenty w systemach on-line. Może trochę drożej, ale za to pewniej.

[?!] Andora nie chwyta

Niby wszyscy ją z nazwy kojarzymy, wielu kiedyś odwiedziło jadąc na hiszpańskie wybrzeże, ale mało kto uznawał ją za dobre miejsce narciarskiego szaleństwa. A szkoda, bo stoki Pirenejów są wyśmienite, infrastruktura w dechę (a nawet dwie), a magnes zakupowy w postaci strefy wolnocłowej nie do przecenienia. Oferty samolotem, samochodem, autokarem. Wszystko do kupienia i dobrych cenach już od 2383 zł od osoby. To cena niższa o 7 proc. niż w 2014 roku. A mimo to nie chwyta. Spadek sprzedaży o 45 proc., rok do roku, budzi co najmniej zdziwienie. Czego zabrakło?

Rejsy

[+] Bezpieczeństwo na wodzie

Choć oferta rejsów rośnie praktycznie każdego roku, to w minionym naprawdę coś się zmieniło. Coś drgnęło. Na rynek dotychczasowych, 2-3 wyspecjalizowanych w takiej ofercie biur podróży wkroczył jeden z krajowych liderów masowego wypoczynku zorganizowanego. Co prawda, jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale czy taki ruch nie świadczy o dostrzegalnym w rejsach potencjale? Alternatywie na trudniejsze czasy? 350 różnych szlaków wodnych na całym świecie, 9 organizatorów, ceny nawet od 1850 zł za osobę na 7-dni. Pamiętajmy też, że rejsy przez swoją elastyczność organizacyjną zyskały przydomek – bezpiecznych wakacji. O ile flota handlowa musi się mieć na baczności przez piratami, bo trasy rejsów są niemal niezmienne, o tyle cruise’y z założenia poruszają się innymi szlakami morskimi, a w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa w ciągu kilku minut mogą je zmienić . Mieliśmy tego najlepsze dowody w 2015 roku w Tunezji. Tylko u nas odnotowaliśmy wzrost sprzedaży rejsów w stosunku do roku 2014, o 40 proc.

[-] Cena i niska świadomość formatu

Cena cruise’ów może być w wielu wypadkach powodem do rezygnacji z wyboru. Rejsy, zwłaszcza te ciekawe po Wyspach Karaibskich nie są niestety tanie. Trzeba tu jednak pamiętać, że rozpoczynają się one i kończą dość daleko od Polski. Doloty, lokalne dojazdy, ewentualnie noclegi w oczekiwaniu na statek. To wszystko to dodatkowe koszty i trudniejsza organizacja. Sam produkt mimo, że bardzo atrakcyjny jest też mało znany i rozumiany. Najczęstsze wątpliwości budzą pytania o organizację – czy jest w programie polski pilot, rezydent? Jaki jest system przydzielania kajut? Jakie są dodatkowe koszty na promie? Czy jest All Inclusive i jak ja się w tym wszystkim na statku połapię? Edukacja i uproszczenie organizacyjne bardzo by się przydały.

[?!] Objazdówka w jednej szafie

Rejsy na swój sposób bardzo przypominają imprezy objazdowe. Różnic jest oczywiście wiele, ale te dwie podstawowe to: jeden pokój hotelowy na cały czas imprezy, bez konieczności codziennego pakowania walizek oraz wysoki standard hotelowca, którego tak brakuje w autokarówkach. Na cruise’ach znajdziemy wszystko to co w najlepszych hotelach świata. Tych, którzy raz skorzystali nie trzeba przekonywać, że wakacje w rejsie to synonim „ekskluzywnych wakacji” dla ciała i ducha.

Wydarzenie roku

[+] R jak Rainbow

Podobno w branży królowa jest tylko jedna. Nawet jeśli była to prawda, to wygląda na to, że ma do pary jeśli nie króla to co najmniej księcia. To co w ostatnich latach zrobiło łódzkie biuro z pewnością zasługuje na wyróżnienie i pochwałę. I nie chodzi tu tylko o ciekawie, szybko i co ważne bardzo skutecznie przeprowadzoną metamorfozę identyfikacji graficznej samej marki. Ważniejsza jest praca przy produkcie i polityka sprzedażowa operatora. Dreamliner, Gambia za przysłowiowe grosze, doskonale prowadzone objazdy po Chinach, inwestycja w zespół, program lojalnościowy dla swoich klientów, współpraca z agentami, szkolenia sprzedażowe, etc. To wszystko przynosi bardzo wymierne efekty. Rainbow jest jednym z najczęściej wybieranych touroperatorów i z pewnością nie powiedział jeszcze swojego ostatniego słowa.

[-] Alfa Star czy Omega underground

Przez lata było pięknie, a skończyło się nagle i dramatycznie. Co prawda nie wypada kopać leżącego, ale trudno przemilczeć upadek tak dobrze rozpoznawalnej marki i dobrego, w swoim podstawowym parytecie działalności, organizatora. Czasami chyba tak jest, że przerost ambicji i budowa nowego biznesu od tyłu (4YouAirlines), staje się gwoździem do trumny dla Core Businessu. Szkoda, bo za upadek tak dużego gracza zapłaciła – jak zwykle – nadszarpnięta opinia i renoma całej branży. 3,5 tys. klientów pozostawionych poza granicami w trakcie sezonu musiało odbić się szerokim, nie tylko medialnym, echem. Niezrozumiałym dla wszystkich obserwatorów tego zdarzenia jest fakt, że radomski operator prawdopodobnie do dziś nie złożył wniosku o upadłość, co z automatu w wielu wypadkach blokuje nie tylko wypłaty odszkodowań dla poszkodowanych klientów, ale i zaległości w stosunku do swoich pracowników.

[?!] Sprzedaż portali z grupy Enovatis

Choć w branży było o tym głośno od dawna i sam fakt może nie wielu zaskoczył, to z pewnością sporo zmienił i jeszcze zmieni na rynku. Oto branżowa marka – ikona i jej młodsze submarki, stały się częścią najstarszego polskiego portalu horyzontalnego. Tak skonstruowane zdanie marketingowo brzmi bardzo fajnie, ale czytając komunikat prasowy nabywcy, trudno już oprzeć się przekonaniu, że oto Goliat kupił sobie nową zabawkę, która dość dobrze pasuje mu do strategii. Jak ją wykorzysta, czas pokaże. Oby z franczyzowych punktów doradztwa turystycznego nie zrobił kiosków ruchu, sprzedających wszystko co właściciel ma w zasobach. Z pewnością zmieni to sprzedażowy i marketingowy rozkład sił w branży. Z drugiej strony kwota blisko 84 mln zł za przejęcie 17-letniego gracza e-commerce robi ogromne wrażenie i bez wątpienia buduje wartość całej branży. Dla porównania zestawmy, dokonaną mniej więcej w tym samym czasie, inwestycję funduszu venture capital Inovo w wysokości 1,4 mln zł za 5 proc. akcji w modną, mocno technologiczną i wciąż startap’ową (choć już z 6,5 letnią historią) markę Brand24. Firma wyceniana jest obecnie na 28 mln zł. Operuje globalnie, inwestuje w najnowsze technologie, szczyci się obsługą np. Białego Domu i planuje wejście na giełdę w Nowym Jorku. W zestawieniu z Wakacje.pl to wizerunkowy i operacyjny gigant. A jednak to ten turystyczny, czapką z pieniędzmi 3 krotnie przebija obecnie wartość przedstawiciela najnowszych technologii.

Prognoza dla rynku na 2016

Michał Laskowski, dyrektor sprzedaży w Qtravel.pl

Patrząc na wszystko co wydarzyło się w ubiegłym sezonie, muszę powiedzieć to głośno. Wszystko wskazuje na to, że turystykę zorganizowaną czekają duże zmiany i jeszcze większe wyzwanie. Zwłaszcza tę masową, wakacyjną, popularną. Przede wszystkim kierunkowe, ale także produktowe. Przed nami nowe, szersze spojrzenie na świat i tym czym jest, a raczej czym może być nowoczesna turystyka zorganizowana. Skala niepokojących wydarzeń, reakcje mediów, MSZ, kilku organizatorów, automatycznie wymusiło na klientach nowe otwarcie.

Można zaryzykować stwierdzenie, że w końcu najważniejszym czynnikiem nie jest cena. Ta oczywiście ciągle jest dla nas ważna, ale spadła ona z pierwszego miejsca na pudle na rzecz bezpieczeństwa. Możemy i chcemy zapłacić więcej, ale chcemy też większej pewności, że nasze wakacje się w ogóle odbędą i będą czasem rzeczywistego, spełnionego relaksu, a nie obaw o to, czy coś przypadkiem za płotem hotelu się nie wydarzy.

Zmieniamy więc przede wszystkim kierunki. Moja uwaga w tym roku mocno skupiona będzie na Turcji, za którą wciąż mocno trzymam kciuki, jak zawsze na Grecji i Hiszpanii, na Bułgarii i Chorwacji, ale także na trzech nowych kierunkach, w których w Qtravel.pl dostrzegamy ogromny potencjał – Gruzji, Albanii i Czarnogórze. Czas skończyć z powtarzaną przez wielu bzdurą o panującej tam biedzie i mizerocie. Wszystkie trzy kraje, to pełnoprawne kierunki wakacyjne z destynacjami i kurortami klasy światowej. Mnóstwo atrakcji, miejsc do zwiedzania, serdeczności gospodarzy, którzy dopiero otwierają się na masową liczbę gości. Trzeba tylko się nimi zainteresować. Zwłaszcza, że ceny są doskonałe. Dostrzegają to także touroperatorzy, których ofert do tych krajów przybywa.

Inny aspekt to dopasowanie tematyczne. Personalizacja. Oczywiście, zawsze będzie część klientów, która w ramach swojego urlopu chce tylko słońca, basenu czy plaży i pobliskiego miasteczka na wieczorne spacery i kolacje. To jednak też się zmienia. Wraz z modą na różne formy aktywności i zainteresowań, która jak tsunami przetacza się przez Polskę, przyszedł czas na zmiany produktowe. Dedykowany urlop dla biegaczy, cyklistów, wind i kite surferów, dla miłośników gotowania, degustacji win, owoców morza? Proszę bardzo. Oferta gotowa i co ważne bardzo dobrze odebrana przez dotychczasowych klientów. Mocno stawiam też na nowe otwarcie wycieczek objazdowych i urlopów łączonych. Chcemy w nowoczesny sposób łączyć potrzeby poznawania nowych miejsc z typowym wypoczynkiem.

W ofercie egzotycznej, która coraz częściej atrakcyjnością cenową pokrywa się z ofertą masową, POPturystyczną, stawiam na kierunki z dolotem bezpośrednim. Czarterowy Dreamliner, obsługujący coraz więcej dalekich kierunków stał się z jednej strony szansą dla wielu klientów poszukujących nowych inspiracji podróżniczych, z drugiej doskonałą trampoliną do budowania egzotycznego biznesu. Niższa cena, krótsza podróż, bark międzylądowań – same zalety. Kuba, Meksyk, Tajlandia, Chiny, Sri Lanka. Wszystko wskazuje na to, że to główni kierunkowi beneficjenci turystyki egzotycznej.

Pozornie wydaje się, że rynek organizatorów i agentów już się ustabilizował. Zwłaszcza w branżowym mainsteram’ie. Ci, którzy zostali w szerokiej grze kierunkowej, przekonali swoich klientów, że bezpieczeństwo i jakość wakacji po prostu musi kosztować. Nie da się, bez ogromnego ryzyka, pojechać za 7-dniowy urlop samolotem w formacie All Inclusive za mniej niż 1000 zł. Niepewność w sezonie 2016 dotyczy biur, które swój biznes zorientowały tylko w kierunkach arabskich czy w np. Turcji. W przypadku utrzymujących się niekorzystnych nastrojów i słabych sprzedaży to może być ich ostatni sezon.

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>