Urlop w cieniu zamachów – bać się czy nie?

Dzisiejsze czasy z całą pewnością nie należą do najbezpieczniejszych. Międzynarodowy terroryzm, konflikty i wojny wybuchają coraz bliżej nas. Z powodu zagrożenia zamachami terrorystycznymi dużo ostrożniej niż dawniej wybieramy miejsca wakacyjnych podróży. Z większą uwagą śledzimy komunikaty dotyczące zagrożeń. W końcu większość z nas nie należy do ryzykantów, a urlop chcemy spędzać spokojnie i bez żadnych obaw. Coraz więcej turystów deklaruje, że ze swoich planów wakacyjnych wyłącza kierunki, dla których MSZ przedstawia negatywną rekomendację. Jednak mimo tego, biura wciąż organizują tam wycieczki. Czy robią to tylko z chęci zarobku, czy może w objętych ostrzeżeniami krajach znajdują się również miejsca bezpieczne?

Chociaż wydaje nam się często, że to Europa jest w ostatnim czasie wyjątkowo nękana zamachami terrorystycznymi, to prawda jest inna: większość aktów terroru ma miejsce poza naszym kontynentem.Akty terroru to codzienność mieszkańców Syrii, Afganistanu, Pakistanu, Iraku, Nigerii, Somalii czy Etiopii.

Oczywiście zamachy dokonywane w dużych europejskich miastach, czy w znanych wakacyjnych kurortach budzą nasz strach, bo potencjalnie mogą nas dotyczyć. Część terrorystów szukając zainteresowania mediów dla swoich idei wybiera tak publiczne miejsca, bo spektakularność akcji w grupie niewinnych turystów przyciąga uwagę mas, a negatywny przekaz głoszony przez zamachowców ma wówczas szansę na szerszy wydźwięk. Inny powód to działania w celu radykalizacji nastrojów społecznych mieszkańców danego kraju. Tak było np. w Tunezji, która choć utożsamiana z wakacyjnym kolorowym wypoczynkiem, jest relatywnie biednym krajem. Zamachy i akty terroru odcinają mieszkańców od źródła zarobku. To z kolei negatywnie wpływa na nastroje społeczne społeczeństwa, które krytykując nieudolny rząd poddaje się fali populistycznej i radykalnej indoktrynacji.

Na szczęście nie jest jednak tak, że w całym kraju czy regionie jest taka sama sytuacja. Najczęściej napięcia występują w jednym mieście, czasami prowincji, a mimo to ostrzeżeniem MSZ obejmuje się, niejako profilaktycznie, cały kraj. Poddajemy się temu, bo napiszmy to uczciwie, mamy małą świadomość geograficzną, kulturową, odległościową, Wolimy uprościć pewne oceny i decyzje oraz zwyczajnie dmuchać na zimne. Nie jest to zła taktyka, bo bezpieczeństwo jest najważniejsze i każdy ma prawo do własnych wyborów. Ale przecież to nie jedyna opcja. Łatwiej jest skrytykować proponowanie wyjazdów np. do Indonezji (fakt, jest ostrzeżenie MSZ) niż pomyśleć, że Dżakarta, w której bywało niebezpiecznie, oddalona jest od turystycznej wyspy Bali w linii prostej o ponad 950 km. Zwróćmy tu uwagę, że z Paryża do Monachium jest nieco ponad 650 km, do Amsterdamu 430 km, a do Brukseli 264 km. Czy to znaczy, że mieszkańcy tych miast powinni drżeć o swoje bezpieczeństwo każdego dnia, a najlepiej w obawie przez aktami terroru w stolicy Francji je opuścić?

Marsa Alam (Egipt)

Marsa Alam jest egipskim kurortem położonym nad Morzem Czerwonym w południowo-wschodnim Egipcie, w odległości 271 km od innego znanego kurortu – Hurghady. W porównaniu z tą ostatnią miejscowością oraz z Sharm El Sheikh, Marsa Alam nie jest aż tak chętnie wybieranym kierunkiem na wakacje. A ma sporo do zaoferowania turystom, bo poza typowym leniwym wypoczynkiem nad hotelowym basenem, w Marsa Alam doskonale czują się amatorzy wodnych sportów, szczególnie nurkowania. Podwodna fauna i flora jest tam wyjątkowo urozmaicona i wygląda pięknie, a nurkowanie pośród raf koralowych dostarcza niezapomnianych wrażeń.

Co ciekawe, choć
Egipt jest objęty ostrzeżeniem MSZ, w Marsa Alam nigdy nie było żadnych ataków i aktów terroru.
Nie zdarzały się tam dotychczas zamachy, a życie toczy się spokojnym rytmem. Dlatego też, jeśli świadomie dokonujecie takiego wyboru kierunkowego i chcecie odwiedzić Egipt, polecamy rozważyć ten właśnie kurort. W chwili obecnej na stronie wyszukiwarki wycieczek Qtravel.pl znajdują się 144 oferty wycieczek do Marsa Alam, organizowane przez 8 touroperatorów. Średnie ceny tygodniowych wyjazdów zaczynają się od ok. 2200 zł za osobę.

Turcja

Ostatnio Turcja nie ma zbyt dobrej prasy. Niejednoznaczna sytuacja z Kurdami tureckimi, kontrowersyjne zachowanie prezydenta kraju w stosunku do opozycji, zamachy w Ankarze czy Stambule, a niedawno próba wojskowego zamachu stanu sprawia, że turyści obawiają się wyjazdów wakacyjnych w tym kierunku. Jednak pamiętajmy, że Turcja ma powierzchnię dwa i pół raza większą od Polski. To ogromny kraj, a odległości między kurortami a miejscami, gdzie sytuacja może być napięta (np. przy granicy z Syrią i Irakiem), są ogromne. Przykładowo, między przygraniczną miejscowością Kilis, a turystyczną Alanyą jest prawie 700 km. To więcej niż z Warszawy do Berlina!

Polscy turyści najczęściej decydują się na wypoczynek na Riwierze Tureckiej oraz Wybrzeżu Egejskim. Informacje o niedawnych wydarzeniach w Stambule i Ankarze kompletnie zaskoczyły wypoczywających w kurortach turystów. Ci zgodnie twierdzili, że życie w ich miejscowościach toczy się niezmiennie, typowo wakacyjnym rytmem. O wydarzeniach w Turcji dowiadywali się od dzwoniących, zaniepokojonych rodzin w Polsce oraz z internetu. Gdyby nie te informacje, w ogóle nie odczuliby żadnych zmian.

Pamiętajmy, że Turcja to duży i regionalnie bogaty kraj, a turystyka przynosi jej gospodarce spore dochody. W jej interesie jest zatem dbanie o nadszarpnięty w poprzednich 2 latach wizerunek turystyczny kraju, a co za tym idzie, stały kanał przychodów dla budżetu państwa. Dlatego Turcja zrobi wszystko, aby turyści czuli się tam spokojnie i bezpiecznie. Polskie Ministerstwo Spaw Zagranicznych obecnie odradza podróże do Turcji do czasu zakończenia stanu wyjątkowego, wprowadzonego tam w związku z próbą zamachu stanu. Jednak zwróćmy uwagę, że we Francji też jest ustanowiony stan wyjątkowy. Mimo to Ministerstwo nie jest tak kategoryczne jak w przypadku Turcji. Dlaczego?

Jeśli jednak nie obawiacie się wyjazdu do Turcji, najlepiej będzie wybrać kurorty położone na południu i zachodzie kraju: Alanya, Antalya, Belek, Bodrum czy Side.

Tajlandia

Tajlandia jest jednym z najbardziej lubianych egzotycznych kierunków Polaków. Trudno się dziwić, bo jak na egzotykę jest dość tania, a dzięki temu coraz częściej możemy sobie pozwolić na wyjazd do tego fascynującego kraju. Bywa tam jednak niespokojnie: 17 sierpnia 2015 w Bangkoku, w kaplicy Erawan eksplodowała bomba rurowa. W wyniku zamachu zginęło 20 osób, a 130 innych zostało rannych. Media spekulowały, że zamach ten zachwieje tajską turystyką, co na szczęście nie znalazło potwierdzenia w praktyce. Przeciwnie, biura podróży odnotowują wzrost sprzedaży wycieczek w tym kierunku. Obecnie polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca zwykłą ostrożność przy podróżowaniu do Tajlandii i żaden region kraju nie jest objęty ostrzeżeniem przed podróżą. Okresowo występujące niepokoje w Tajlandii mają charakter głównie polityczny: wybuchają protesty czy krótkotrwałe zamieszki. Innym, stałym problemem Tajlandii jest konflikt trwający w czterech południowych prowincjach (Yala, Pattani, Narathiwat, Songkhla) pomiędzy muzułmanami stanowiącymi tam 80 proc. populacji, a buddyjską mniejszością.

Obecnie wycieczki do Tajlandii oferuje 8 touroperatorów. Ceny tygodniowego wyjazdu z przelotem zaczynają się od 3500-4000 zł za osobę.

Bali (Indonezja)

Myśląc o Bali, wyspie leżącej w archipelagu Małych Wysp Sundajskich, traktujemy ją często jak osobny kraj, choć przecież należy ona do Indonezji. Specyficzne położenie i historia sprawiły, że Bali ma swój unikalny klimat i folklor. Obecnie na terenie Bali  obowiązuje zachowanie zwykłej ostrożności, ale cała Indonezja objęta jest ostrzeżeniem przed podróżowaniem. Wynika to z działalności grup terrorystycznych koncentrujących się w rejonie autonomicznej prowincji Aceh (płn. Sumatra), mieście Poso (Celebes Środkowy), mieście Ambon (Wyspy Moluckie), mieście Solo (Jawa Wsch.), Makasar (Celebes Południowy).

Od prowincji Aceh, gdzie może wystąpić największe zagrożenie, do Bali jest prawie 3,5 tys. kilometrów. Dla porównania, to trochę więcej niż z Kijowa do Lizbony.

Ostatniego zamachu na Bali dokonano 12 października 2002. W wyniku eksplozji samochodu – pułapki zginęły wówczas 202 osoby.

Czy to oznacza, że Bali jest niebezpieczna i powinniśmy ją sobie odpuścić? Niekoniecznie. Mając na uwadze daleką odległość do ognisk działań terrorystów i obecną sytuację w regionie można, jak najbardziej, rozważyć urlop na tej niezwykłej wyspie. Jest ona swoistą turystyczną enklawą, pełną komfortowych kompleksów hotelowych. Tak jak wszędzie, tak i na Bali należy być ostrożnym. Jeśli bardzo obawiamy się zamachu, unikajmy miejsc, gdzie są duże skupiska ludzi oraz imprez masowych z otwartym wstępem.

Najwięcej turystów udaje się na Bali w porze suchej, a szczyt sezonu przypada na sierpień i wrzesień. Jednak jeśli wybierzemy wyjazd w porze deszczowej (listopad-marzec), nie musimy bać się, że przez cały urlop będzie padać deszcz. Deszcze monsunowe, a z takimi możemy tam mieć do czynienia, są gwałtowne, ale trwają krótko. Pewnym dyskomfortem może być wysoka wilgotność powietrza, ale nie wszystkim to przecież przeszkadza.

W tej chwili wycieczki na Bali oferuje 7 biur podróży, a ceny tygodniowych wczasów zaczynają się od 5000 zł za osobę.

Kenia

Parki narodowe, safari, cudowne plaże i niesamowity optymizm Kenijczyków przyciągają co roku rzesze turystów do tego afrykańskiego raju. Nie pisalibyśmy jednak o Kenii w tym tekście, gdyby nie należała ona do państw, gdzie podróż może być obarczona pewnym ryzykiem. Tak jak w przypadku innych krajów afrykańskich, tak i w przypadku Kenii sytuacja polityczna może się dynamicznie zmieniać, dlatego przed podróżą należy zapoznać się z ostrzeżeniami Ministerstwa Spraw Zagranicznych i szeroko rozeznać sytuację zwłaszcza w tych regionach, do których zamierzamy się udać.

Obecnie cała Kenia objęta jest ostrzeżeniem przed podróżą, co nie znaczy, że jest objęta zakazem podróżowania. Najbardziej narażone na potencjalne ryzyko są regiony na pograniczu z Sudanem Południowym i Somalią, a także slumsy Nairobi. Ministerstwo ostrzega nas przed rabunkami i możliwością wystąpienia ataków terrorystycznych, przede wszystkim ze strony organizacji islamistycznych.

Dlatego do Kenii warto wybrać się grupowo, ze sprawdzonym organizatorem wycieczek i unikać samodzielnego zwiedzania kraju.

W tej chwili dostępnych jest 216 ofert wycieczek do Kenii (wypoczynek i wycieczki objazdowe) pochodzących od sprawdzonych organizatorów. Ceny zaczynają się od 6000 zł za osobę za tydzień pobytu.

Nie zachęcamy do podróżowania w kierunkach ryzykownych. Nie deprecjonujemy ani ostrzeżeń MSZ, ani zaistniałych w przeszłości faktów, ani zagrożeń wynikających z jakichkolwiek powodów, w jakimkolwiek miejscu na świecie. Zachęcamy do indywidualnej analizy sytuacji i podejmowania samodzielnych decyzji.

Pamiętajcie również o tym, że żadne biuro podróży nie będzie w stanie nigdy zagwarantować, że nie wydarzy się zamach terrorystyczny. Jeśli planujecie wyjazd do jednego z krajów objętego ostrzeżeniem, warto zarejestrować się w systemie MSZ „Odyseusz”, dzięki czemu służby będą mogły szybciej nawiązać z Wami kontakt w razie wystąpienia nieprzewidzianych sytuacji.

  • 2017-06-06
  • 7 dni
  • x 2
  • samolot z Katowice
Egipt Marsa Alam Marsa
1111.0
  • 2017-06-06
  • 7 dni
  • x 2
  • samolot z Warszawa
Egipt Marsa Alam Marsa
2089.0
  • 2017-05-30
  • 7 dni
  • x 2
  • samolot z Warszawa
Egipt Marsa Alam Marsa
1689.0 PLN

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>