Majowe wyprawy na barki

Od kilku lat na weekend majowy  wraz z grupą znajomych wybieramy się na barki. Ktoś mógłby zapytać: „Co to jest?” Wielu powie: „Aha, wiem to takie co węgiel wożą!” Tymczasem barki turystyczne to jedna z form spędzania wolnego czasu, która w krajach zachodnich jest znana i popularna od wielu lat. Ostatnio barki pojawiły się także w Polsce. 

Kilka lat temu przeczytałem w prasie żeglarskiej artykuł na temat podróżowania barką. Zainteresowało mnie to na tyle, że pogrzebałem w internecie, zebrałem grupę znajomych i zacząłem załatwiać formalności. Kilka polskich firm pośredniczy w czarterowaniu barek, ale nasz wybór padł na firmę Azymut Czarter z Warszawy. To była dobra decyzja, a firmie jesteśmy wierni od lat.

Na początek wybraliśmy małą barkę Panichette 1107 z firmy Locaboat i wyjazd do Holandii. Blisko i kraj przystosowany do żeglugi śródlądowej, jak mało który w Europie. Potem były barki innych typów i wielkości, nawet takie 15 metrowe!  Liberalne przepisy w krajach zachodnich umożliwiają wypożyczenie barki bez uprawnień. Wystarczy być pełnoletnim i po krótkim  szkoleniu, można płynąć. Samo prowadzenie barki nie jest trudne, choć może pojawić się nieco problemów podczas manewrowania. Doświadczenie żeglarskie na pewno się przydaje.

Barki dzielą się na klasyczne, klasę średnią i komfortowe. Właścicielami większości z nich są dwie francuskie firmy Le boat i Locaboat. Sama barka jest wygodnym środkiem podróżowania, ma łazienki, kabiny, salon, kuchnie i pokład zewnętrzny, na którym można wypoczywać i opalać się, a wszystkie graty zmieszczą się w wielu szafkach.

Po naszym pierwszym wyjeździe, przyszła pora na następne: Francja, Belgia, Laguna Wenecka, Anglia. Rozrosło się też grono przyjaciół, którzy towarzyszą mi w tych wyprawach, niektórzy z nich od wielu lat. Bywało i tak że czarterowaliśmy trzy jednostki i jechało nas 25 osób. Zdarza się także, że ktoś jedzie raz i stwierdza, że to zupełnie nie dla niego.

Dla mnie barki to jeden z fajniejszych wyjazdów w ciągu całego roku. Lubię spokojne pływanie, bliski  kontakt z przyrodą i postoje w urokliwych małych miasteczkach. Bazy barek znajdują się w wielu krajach, oprócz wymienionych wcześniej również w  Irlandii, Niemczech, Polsce, Portugalii, Czechach i Hiszpanii, ale najwięcej ofert znajdziemy we Francji.

Rejs zaczyna się w sobotę lub piątek i trwa tydzień, choć istnieje też możliwość wynajęcia barki na kilka dni lub… tygodni. Najpierw personel bazy przekazuje barkę. Zawsze warto jest dokładnie sprawdzić stan barki i zgłosić ewentualne uszkodzenia, albo udokumentować  je na zdjęciu.  Potem szkolenie w zakresie manewrowania jednostką i dopełniamy formalności.  Wpłacamy kaucję lub ubezpieczenie, pieniądze za paliwo, kupujemy mapy i w drogę!

Z portów wychodzimy po śniadaniu i powoli płyniemy w kierunku naszego celu, po drodze zatrzymując się w urokliwych miejscach. Po południu docieramy do portu, który sobie upatrzyliśmy, zwiedzamy go i nocujemy. Rano śniadanie i znów płyniemy dalej do kolejnego celu. Można wystartować z jednego miejsca i wrócić do tej samej bazy. Można też zrealizować rejs w jedną stronę. Barki są w pełni wyposażone w zastawy stołowe, garnki, pościel i inne konieczne rzeczy. Po skończeniu wyprawy zdajemy barkę, rozliczamy paliwo, pakujemy się i do domu. Dla mnie do przyszłego roku, a dla Was?

Autor: Przemysław Szyniec
http://rybak.geoblog.pl/

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>