Karaibska egzotyka cz. 2 – Kuba

Prawdopodobnie wszyscy, łącznie z większością Kubańczyków cieszą się z nowego otwarcia wyspy na relacje z USA. To szansa na odbudowę infrastruktury, wzbogacenie gospodarki i podniesienie jakości życia jej mieszkańców. Ponad pół wieku przerwy w stosunkach obydwu krajów, zbudowało co prawda bardzo pożądany przez wielu turystów klimat, ale przyniosło też sporo wymiernych strat. Zanim zatem karaibski socjalizm zacznie pomału znikać z ulic, plaż, a przede wszystkim mentalności mieszkańców wyspy, wybierzmy się wspólnie do Hawany, Varadero, Ciego de Avila i Holguin.


Jest bardzo prawdopodobnym, że megahit Janusza Gniatkowskiego o Kubie, …wyspie jak wulkan gorącej, autor popełnił w tzw. ciemno. Egzotyczne podróżowanie w 1956 roku, kiedy to powstał przebój, było praktycznie awykonalne. Zwłaszcza, że dokładnie w tym samym czasie Fidel Castro dopiero rozpoczynał swoją rewolucję. Jednak historia pokazała, że tekst napisany przez Zygmunta Sztabę do, nomen-omen, indonezyjskiej melodii ludowej, trafił w sedno. Dziś, sam retro-hit, a przede wszystkim jego tekstowy przekaz nic a nic nie straciły na aktualności, co podkreślają także biura podróży, często tak właśnie nazywając swoje podróżnicze produkty. Rozkołysana Kuba wciąż utożsamiana jest ze słońcem, rumem, Piña coladą, muzyką, salsą, bajecznymi plażami, trawą cytrynową i słynnymi cygarami.

W lipcu ubiegłego roku, po dokładnie 54 latach zerwania wszelkich stosunków w Hawanie na powrót otworzono Ambasadę USA. Nieprawdopodobne, a jednak budujące nowe nadzieje dla Kuby i świata wydarzenie. Po początkowym zachwycie, przychodzi jednak chwila refleksji. Prawdopodobnie wraz z otwarciem granic na teren Kuby, w kontrolowany sposób, wtargną amerykańskie koncerny turystyczne, zmieniając o 180 stopni dzisiejszy klimat tego miejsca.

Jednakże, póki co, rewolucja, idea socjalizmu wprowadzona i utrzymywana przez braci Castro wciąż mają się dobrze. Ręcznie zwijane cygara pachną tak samo intensywnie, rum wciąż leje się do szklanek, a skwery, wnętrza podwórzowe i promenady Hawany rozbrzmiewają muzyką. Motoryzacja Kuby oparta jest na amerykańskich Chevroletach z lat 50., radzieckich Ladach i naszych Maluchach. Oficjalny, sklepowy handel oparty o system reglamentacji kartkowej zmusza systemowo gości zza granicy do dużo droższych zakupów w hotelach i nielicznych strefach casas particulares za zupełnie inną w nazwie i samej wartości walutę (CUC).

Choć trudno w to uwierzyć, to właśnie te elementy, szalenie utrudniające życie codzienne Kubańczykom, działają na turystów jak magnes. Kuba jawi się im niczym żywy skansen, w którym na tydzień lub dwa zgubić możemy codzienne przyzwyczajenia i możliwości. Według Karaibskiej organizacji Turystycznej, w okresie od stycznia do maja 2015 roku Kubę odwiedziło ponad 1 700 tys. gości. Oczywiście nie było wśród nich jeszcze Amerykanów. Granice dla gości z USA otwierać zaczęły się dopiero pod koniec lipca, a i to wciąż jest bardzo ograniczone i kontrolowane. 

Jest jeszcze jedna rzecz, o której wybierając się na wyspę, musimy pamiętać. Kuba, jak każdy socjalistyczny kraj, ma w stosunku do swoich gości pewne obawy, uprzedzenia, a co za tym idzie ograniczenia. Z czasem wszystko się zmieni, ale póki co, po Kubie musimy się poruszać tam, gdzie pozwolą nam na to gospodarze. Także dlatego wybór regionów jaki możemy Wam zaproponować nie jest jeszcze tak duży, jak sami byśmy chcieli.

Hawana

Bez wątpienia Hawana jest miastem wyjątkowym w wielu aspektach. Puste sklepowe półki i minimalizm egzystencjalny mieszkańców rekompensowane jest przez gorące kubańskie serca podtrzymujące muzyką i tańcem nadzieje i marzenia o lepszym jutrze. Optymizm i roztańczona radość usposobienia hawańczyków to jedna z pierwszych rzeczy rzucających się w oczy każdemu stołecznemu turyście. Ci, w przysłowiowym oka mgnieniu, rozkochują się w klimatycznych uliczkach pełnych kolonialnego klimatu i czaru.

Wszystkim gościom, a szczególnie tym nastawionym na poznawanie i zwiedzanie polecamy wyprawę na stare miasto stolicy, La Habana Vieja. To miejsce wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Warty uwagi jest też  Ratusz Miejski, Katedra Niepokalanego Poczęcia, Wielki Teatr Garcia Lorca i dwa zamki miejskie – De La Real Fuerza z XVI wieku i Fort Morro z XVI wieku.

Hawana nazywana jest najbardziej wyrafinowanym warsztatem motoryzacyjnym świata. Postrewolucyjne organicznie importowe zablokowały w praktyce rozwój tego segmentu do tego co jeździło po wyspie do 1956 roku. Wyjątek stanowił niewielki import nowych aut z bloku krajów socjalistycznych. Nieodzownym zatem elementem hawańskiej ulicy są napompowane amerykańskie Oldtimery. 

Varadero

Varadero jest typowo karaibskim miastem położonym na półwyspie Hicacos w północno-zachodniej części wyspy. Powszechnie uważane jest za jeden z największych kurortów wypoczynkowych nie tylko na samej Kubie, ale praktycznie na całych Karaibach. Jego atrakcyjność podkreślają nie tylko doskonałe hotele, ale przede wszystkim fantastyczne plaże okraszone lazurową wodą, na których w oczach mnoży się bogata infrastruktura i zaplecza różnorodnych sportów i aktywności. Miłośnicy gry w golfa, znajdą tu jedyne poza Hawaną, 18-dołkowe zielone pole.

Sama nazwa Varadero niesie też swoistą motoryzacyjną, a raczej motocyklową ciekawostkę. Jedna z linii motocyklowych turystycznego enduro, pochodząca z warsztatów japońskiej Hondy, otrzymała właśnie nazwę Varadero. Ich produkcja rozpoczęła się 17 lat temu i trwa nieprzerwanie do dziś. Miłośnicy tej linii tworzą jednośladową społeczność, podobną np. do fascynatów Hondy Gold Wing.

Ciego de Avila

Ciego de Avila onegdaj był typowo rolniczym regionem Kuby, położonym w centralnej części wyspy. Dziś kusi przede wszystkim swoim wypoczynkowym charakterem i możliwościami. Słynie z rozległych plaż, na których oprócz bogatej infrastruktury sportowej i rekreacyjnej znajdziemy pokaźną liczbę małych barów. Na akwenach przy plażach dominuje żeglarstwo, windsurfing, nurkowanie i snorkeling. Wartością dodaną regionowi bezpośrednio przez naturę jest bardzo piękna rafa koralowa. Samo miasto Ciego de Avila, które jest stolicą regionu o tej samej nazwie, zostało założone w 1840 roku. W pobliskiej okolicy znajdziemy kilka ciekawych przykładów kolonialnej architektury na Kubie, np. Teatro Principal, czy fort Fortin de la Trocha.

Holguin

Holguin – jest prawdopodobnie najbardziej zielonym regionem Kuby, ulokowanym na północnym wybrzeżu wyspy. Obrazowo rzecz ujmując, otoczony on jest gęsto zalesionymi wzgórzami, wielkimi plantacjami trzciny cukrowej i soczystych cytrusów. Holguin przypadnie do gustu przede wszystkim tym, którzy ponad określony turystyczny standard hałaśliwych kurortów, główny akcent stawiają na ciszę, spokój i kameralność hotelowej zabudowy. Obiekty są niskie, rozłożone na ogromnej przestrzeni. Dominują typowe bungalowy. Woda na pobliskich plażach, podobnie jak na całej Kubie jest w swojej barwie wręcz szmaragdowa. Zachwycić może bogactwo podwodnej fauny i flory, zwłaszcza tych, którzy zdecydują się na nurkowanie. Warto pamiętać, że instruktorzy w kubańskich ośrodkach mają ogromne doświadczenie i dobrej jakości sprzęt.

Samo miasto Holguin formalnie powstało w 1545 roku, a swoją nazwę zawdzięcza nazwisku założyciela, hiszpańskiego kapitana – García Holguín. 

Przypominamy, że w poprzednim wpisie o karaibskiej przygodzie wypoczynkowej całą uwagę poświęciliśmy Dominikanie, drugiej co do wielkości wyspie (dzielonej z Haiti) na Morzu Karaibskim. Trzecie część naszego cyklu dotyczy pełnej słońca i muzyki Jamajki. Zapraszamy do lektury.

  • 2017-08-31
  • 7 dni
  • x 2
  • samolot z Warszawa
Kuba Varadero
6649.0 PLN
  • 2017-09-07
  • 7 dni
  • x 2
  • samolot z Warszawa
Kuba Varadero
7799.0 PLN
  • 2017-11-03
  • 13 dni
  • x 2
  • samolot z Warszawa
Jamajka,Kuba
17559.0 PLN

  1. Pingback: Karaibska egzotyka cz. 1 - Dominikana | Qtravel.pl Blog

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>