Jordania: kraj na skrzyżowaniu świata

Jordania to kraj leżący pomiędzy bliskowschodnimi mocarstwami – Izraelem, Syrią, Irakiem i Arabią Saudyjską. To kraj borykający się z brakiem wody pitnej, ograniczonym dostępem do morza i pustynią pokrywającą znaczną część jego terytorium. To też kraj pełen niezwykłych zabytków, a jordańska ziemia pamięta czasy biblijne i największe starożytne cywilizacje tego świata.

Historia Jordanii to historia ścierania się ze sobą wielkich mocarstw. Zostawili tu po sobie ślad Izraelici, Rzymianie, Turcy, Arabowie. Ziemie te były wielokrotnie najeżdżane, a istniejące dziś Jordańskie Królestwo Haszymidzkie, bo tak brzmi oficjalna nazwa państwa, powstało stosunkowo niedawno, bo po II wojnie światowej.

Motorem do rozwoju ziem leżących nad rzeką Jordan od zawsze był handel. Jordania to bowiem kraj leżący na skrzyżowaniu wielu szlaków handlowych: pomiędzy Azją, a Europą, pomiędzy Azją a Afryką. Pierwszymi osadami kupieckimi na tym obszarze stały się Amman i Dżarasz. Kupcy ze wszystkich stron świata zatrzymywali się tam podczas swojej wędrówki i zostawiali część swoich majątków. I tak ziemie nad Jordanem dość skromnie wyposażone przez naturę w bogactwa naturalne, bogaciły się dzięki przybywającym tu kupcom.

Jordańska ziemia pamięta wydarzenia opisane w Biblii. W wodach Morza Martwego spoczywać mają ruiny bliźniaczych miast – Sodomy i Gomory. Sanktuarium na górze Hor kryje grób Aarona – starszego brata Mojżesza, a z biblijnej Góry Nebo Mojżesz po raz pierwszy ujrzał Ziemię Obiecaną i wrota Jerycho.  Dzisiaj na jej szczycie znajduje się Sanktuarium Mojżesza, którym opiekują się franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej. To miejsce czczone jest przez wyznawców trzech religii: judaizmu, chrześcijaństwa oraz islamu.

Także stolica Jordanii Amman wymieniana była już w Starym Testamencie pod nazwą Rabbat Ammon (Rabba). Miasto to było stolicą państwa Ammonitów. Podbite przez biblijnego króla Dawida, później w III wieku p.n.e. znalazło się pod panowaniem władcy Egiptu Ptolemeusza II Filadelfosa który na własną część nazwał miasto Filadelfią.  Wreszcie osiedlili się tu Nabatejczycy i Ghassanidzi, którzy nadali miastu obecną nazwę – Amman.

Czasy największej świetności miasta przypadają na VII-VIII wiek naszej ery, kiedy to zajęte było one przez Arabów. Pod panowaniem arabskim wzniesiona została m.in. cytadela otoczona 700 metrowym murem. Najwięcej zabytków pozostawili po sobie w Ammanie Rzymianie. Jest wśród nich amfiteatr z widownią mogącą pomieścić do 6 tys. widzów. Przy amfiteatrze działają Muzeum Etnograficzne i Muzeum Tradycji Ludowej. Inne rzymskie zabytki Ammanu to forum o rozmiarach 100 na 50 metrów, otoczone z trzech stron kolumnami; odeon z amfiteatralną widownią na 500 osób, nimfeum – dwupoziomowy kompleks fontann i basenów; świątynia Herkulesa, zbudowana w trakcie panowania Marka Aureliusza. W pobliżu świątyni znajduje się Muzeum Archeologiczne, w którym eksponowane są zabytki z całego obszaru Jordanii, w tym część rękopisów z Qumran, zabytki z Petry i Jerycha.

Amman słynie także ze swoich meczetów, wśród których najsłynniejsze to:

  • meczet Króla Husajna z 1924 roku z dwoma smukłymi minaretami. Dostępny tylko dla muzułmanów.
  • meczet Abu Darwish o biało-czarnej fasadzie, zbudowany w 1961 roku dla mniejszości Czerkiesów. Dostępny jedynie dla muzułmanów;
  • meczet króla Abd Allaha z charakterystyczną błękitna kopułą. Udostępniony turystom do zwiedzania.

Uwagę turystów odwiedzających Amman przykuwa też charakterystyczna architekturach tutejszych domów.  Budowane są one jakby jeden na drugim, na ekstremalnie trudnym pagórkowatym terenie. W tym trudnym klimacie skromne domostwa stanowią jedyną ucieczkę przed wszechobecnym słońcem.

Ponieważ Jordania to wciąż kraj nieodkryty przez turystów, większość niezwykłych, historycznych miejsc można odwiedzać bez konieczności konkurowania z tłumem innych odwiedzających, jak ma to miejsce na przykład w Izraelu. Zwykle bez większego problemu udaje się zrealizować zaplanowane wycieczki, a w muzeach można spokojnie podziwiać eksponaty.

Kiedy przejeżdżamy przez ten pustynny kraj, kierując się na południe w stronę Morza Czerwonego, podziwiać możemy jedyny w swoim rodzaju krajobraz Pustynia, góry, brak roślinności i wody –zastanawiamy się, z czego żyją mieszkańcy tej ziemi. Wypalona słońcem ziemia rodzi bowiem słabe owoce. Tutejsze kozy wydają się żywić kamieniami i wyschniętymi kolczastymi krzakami. Gdzieniegdzie tylko spotkamy ludzką osadę i jej niezwykle życzliwych mieszkańców, przywykłych do tutejszych surowych warunków.

Wszechobecne góry kryją w sobie niezwykłe zabytki. Wśród nich ten najsławniejszy, prawdziwy cud świata, wizytówkę Jordanii – Petrę. Petra to niezwykłe połączenie piękna natury z dziełem ludzkich rąk. Jak pięknie mówią o Petrze tutejsi przewodnicy, Petra nigdy nie jest taka sama, zmienia się każdego dnia, w każdej minucie. Wykuta przez plemię Nabetajczyków w czerwonych skałach piaskowca, codziennie poddana jest niszczycielskiej sile wiatru – ulatuje, znika.

Historia tego miejsca, do dziś nie została w pełni poznana. W 1812 roku na wykute w skałach miasto natrafił szwajcarski podróżnik Johann Ludwig Burckhardt. Petra stanowiła ośrodek handlu, bazę noclegową i schronienie przed wrogiem na rozległym obszarze pustyni. Do dziś zlokalizowano tu ponad 800 różnych obiektów. W czasach antycznych od III w. p.n.e. do I w. n.e., Petra była stolicą królestwa Nabatejczyków i przeżywała czasy swojej świetności. Mieszkańcy zwali to miejsce Rqm (Rakmu), czyli „wielobarwna”.

Zwiedzanie Petry zaczynamy od spaceru niezwykłym  wąwozem Bab as-Siq, który ma długość około 2 km i momentami zwęża się do mniej niż 2 metrów, a jego ściany po obu stronach sięgają nawet 200 metrów. Nie należy zbytnio się śpieszyć, by zobaczyć najsłynniejszą budowlę Petry – Skarbiec Al-Khazaneh. Sam wąwóz też zasługuje na naszą uwagę. Budowniczy zadbali bowiem o to, by zapewnić dopływ bezcennej na tym obszarze wody i wyrzeźbili specjalne rynny, które ją gromadziły.

Na spacer po Petrze powinniśmy poświęcić przynajmniej jeden dzień. Podziwiać możemy tu też wzniesiony przez Nabetajczyków i rozbudowany przez Rzymian teatr dla 10 tysięcy osób. Niezwykłe wrażenie robią też niezliczone grobowce, które miały ich budowniczym zapewnić nieśmiertelność.

Opuszczając Petrę i podążając na południe dojedziemy do Akaby, jedynego nadmorskiego kurortu Jordanii. Jordania posiada ograniczony dostęp do morza. Długość jordańskiego wybrzeża Morza Czerwonego to zaledwie 27 km. Kiedy wjeżdżamy do miasta po zmroku, zjeżdżając z pobliskich gór Akaba wygląda imponująco. Nowoczesne hotele z basenami, sklepy i pełna infrastruktura turystyczna sprawiają, że to kurort „pełną gębą”. Z Akaby rozpościera się niezwykły widok, po lewej na wybrzeże Arabii Saudyjskiej, po prawej na plaże Izraela w Eljacie i Egiptu w Tabie. To tutaj bowiem granice wszystkich tych państw oddalone są od siebie o zaledwie kilkadziesiąt kilometrów.

Wystarczy jednak przekroczyć granicę jordańsko-izraelską i znaleźć się w Eljacie, by dostrzec drastyczną różnicę między Jordanią, a Izraelem. W porównaniu z izraelskim kurortem, w którym co krok spotykamy luksusowe hotele i kasyna, jordańska Akaba wydaje się ubogą prowincją.

Podobnie jak za czasów panowania Nabetajczyków, współczesna Jordania stawia na handel i turystykę. Władze Jordanii unikają konfliktów z państwami ościennymi i dbają o zachowanie swoich tradycji. Jordanię, szczególnie jej południową część, warto odwiedzić jesienią lub zimą. Latem temperatury sięgają tu bowiem nawet 50 stopni. Trzeba jednak pamiętać, że z kolei w leżącym na północy kraju Ammanie zimą zdarza się nawet śnieg.

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>