Jak wybrać kolonię i obóz dla naszego dziecka?

Nawet my, zajmując się na co dzień zawodowo szerokim spectrum turystyki zorganizowanej wiemy, że wyjazdy wakacyjne dla dzieci i młodzieży to odrębny fragment rynku turystycznego. W oczach wielu, zwłaszcza tych, którzy po raz pierwszy zajmować będą się tematem, może się on wydawać prawdziwą czarną magią. I wcale nie dlatego, że w grę wchodzą szpiczaste kapelusze, magiczne różdżki czy czarodziejski proszek. To temat znacznie bardzie poważny, gdyż młodzieżówka, to sektor dużo bardziej skomplikowany w samej organizacji, a przede wszystkim ponoszonej za niego odpowiedzialności. Ilość przepisów, obwarowań, norm jakie spełnić musi organizator, niezbędnych zgłoszeń, dodatkowych wymogów, a także kontroli na wielu etapach jest tak duża, że po prostu ciężko jest podjąć się zawodowo tego zadania. Pamiętajmy, że do tego wszystkiego dochodzi baczne oko każdego wrażliwego rodzica, zwiększona czujność mediów, stały nadzór wielu instytucji. Może właśnie dlatego biur, które podejmują się tego zdania, wcale nie jest tak wiele?

Gdzie na wakacje w Polsce? W góry, na Mazury czy nad morze?

Cudze chwalicie, swego nie znacie Można się zgadzać lub nie, ze Stanisławem Jachowiczem, bo przecież od czasu, kiedy ten polski bajkopisarz i pedagog po raz pierwszy obwieścił światu swój jakże często cytowany zwrot, minęło już grubo ponad 200 lat. Było więc sporo czasu, a nadrobić zaległości i poznać uroki naszej Ojczyzny. A te są nieocenione: nieprawdopodobne zabytki i miejsca przeznaczone do zwiedzania, przepiękne plaże, relatywnie małe, ale jakże urokliwe góry, ogromne obszarowo pojezierza i gęsta siatka rzek. Dziś do tego dochodzi bogactwo eventów tematycznych, festiwali, pikników, pokazów i prezentacji plenerowych. W ostatnich latach Polska stała się prawdziwym zagłębiem usług SPA&Wellness dla klientów z Polski, ale i z całej Europy.

Gdzie na wakacje w 2016? (cz. 3/3) Alternatywa: Emiraty, Wyspy Zielonego Przylądka, Dominikana

Dziś trzecia i ostatnia zarazem część naszego wakacyjnego poradnika. Jego podstawowym zadaniem było podsumowanie aktualnych wydarzeń i zmian na runku turystyki wyjazdowej oraz przedstawienie konkretnych pomysłów i propozycji na organizację bezpiecznych wakacji w 2016 roku. Bezpośrednimi powodami, o który oparliśmy nasz cykl, były nie tak dawne wydarzenia w Egipcie, Tunezji, Francji, Belgii oraz to, co aktualnie rozgrywa się niestety w Turcji. W pierwszej części przedstawiliśmy też 9 ważnych punktów, którymi aktualnie kierują się nasi klienci przy wyborze oferty i zaproponowaliśmy Wam aż 3 sprawdzone, kierunkowe nowości – Albanię, Gruzję i Czarnogórę. W drugiej części, skupiliśmy się na turystycznej klasyce, czyli tych kierunkach w Europie, które zminimalizowały możliwe zagrożenia, posiadają ogromny potencjał turystyczny i mocno stawiają na organizację udanych wakacji – Hiszpanię (kontynent, Baleary i Kanary), Grecję (kontynent i wyspy) oraz Bułgarię.

Dziś przedstawimy Wam pomysły alternatywne. Rozwiązania, które być może zmienią Wasz sposób planowania tegorocznego urlopu. Skupimy się na ofercie nieco dalszej, nieco droższej, ale jakże atrakcyjnej i nietuzinkowej, czyli osiągalnej w tej chwili egzotyce.

Gdzie na wakacje w 2016? (cz. 2/3) Klasyka: Grecja, Hiszpania, Bułgaria

Niezależnie od wszystkiego co nas otacza, a często życiowo przytłacza, czas letni to moment, w którym szczególnie intensywnie myślimy o wypoczynku. Jedni ładują akumulatory, inni resetują głowy. Ktoś realizuje marzenia, ktoś odkrywa w sobie nową pasję.

Gdzie na wakacje w 2016? (cz. 1/3) Nowości: Albania, Gruzja, Czarnogóra

Przed nami wakacje, a większość z nas nie wie czy i gdzie wyjechać na urlop. Ostatnie dwa lata przyniosły wiele dużych zmian, nie tylko na polskim, ale i ogólnoeuropejskim rynku wypoczynkowych wyjazdów turystycznych. 3 spośród 5 dotychczas ulubionych destynacji, obsługujących łącznie ponad 75 proc. wakacyjnego ruchu wyjazdowego nagle straciło zainteresowanie naszych rodaków i Europejczyków.

Co kupić w prezencie na komunię? Wycieczkę do Disneylandu!

Maj to tradycyjnie miesiąc pierwszokomunijnych przyjęć. Pomimo apeli duchownych, psychologów i nauczycieli, dla wielu rodziców najistotniejsze staje się przyjęcie, które coraz częściej swoja oprawą przypomina niejedno wesele. Ze skromnych rodzinnych przyjęć w domowym zaciszu przeszliśmy do wielkich imprez w wynajętych salach, nawet z umilającą czas gwiazdą scen muzycznych, przejazdem limuzyną z kościoła do restauracji, animacjami. Bywa, że dziewczynki przed uroczystością prowadzone są na seanse natryskowego opalania i manicure. Nie jest rzadkością makijaż na twarzy dziecka i zabiegi medycyny estetycznej. Dla jednych naturalne, ciekawe i niezbędne, dla innych dziwne i przerysowane zjawisko. Ocenę tych postaw i wyborów zostawmy jednak socjologom, antropologom i innym badaczom naszej kultury.

Ceny wycieczek do Albanii

Albania jest kierunkiem wciąż mało znanym, ale powoli zyskującym popularność wśród turystów. O jej atutach pisaliśmy w poprzednim wpisie. Atuty takie jak piękne plaże czy zabytki to oczywiście bardzo ważne sprawy, ale równie ważne jest to, gdzie i w jakich warunkach te wakacje spędzimy. Czy w Albanii są dobre hotele? Czy można tam jechać bez obaw z całą rodziną?

Albania – czy warto pojechać?

Polacy pokochali Bałkany. Jeździmy tam na wakacje nie od dziś, bo i klimat jest fantastyczny, i ludzie gościnni. Ale większość naszych rodaków podróż w ten piękny region Europy ogranicza do Chorwacji. Tymczasem warta uwagi jest także Albania, która powoli zdobywa sobie nasze serca. Jaka jest Albania? Czy warto tam pojechać, co zobaczyć i przede wszystkim – czy jest tam bezpiecznie.

Na narty do Włoch! Italo-Ski 2016 – część 2

Niedawno opisaliśmy podróż do Włoch na narciarski wypoczynek. Pisaliśmy o tym, jakie koszta trzeba ponieść udając się na zimowy urlop własnym samochodem i jakie perypetie (np. korki) mogą nas spotkać w trasie. Kontynuujemy naszą relację – tym razem już z pobytu we Włoszech.

Na narty do Włoch! Italo-Ski 2016

Tak sobie myślę, że jestem jednak górskim patryjotą.  Kocham pieszą włóczęgę z plecakiem po każdym paśmie naszych polskich gór i będę bił się z każdym, kto powie, że inne są ładniejsze, bardziej malownicze. Może nie są najwyższe, może w wielu miejscach mocno skomercjalizowane, może  na wielu szlakach (zwłaszcza Tatr) są tłumy, ale widoki i klimat jest jedyny w swoim rodzaju. Amen.
Jednak gdy tylko poprószy śnieg i głowa zaczyna myśleć o nartach, mój patryjotyzm chowa się za pragmatyzm. I to jest przykre. Dlaczego? Bo psychicznie nie stać mnie wciąż na kłótnie górali o każdy skrawek górki, męczarnie organizacyjną w zaledwie kilku polskich kurortach. Bo nie stać mnie na udawanie wyjazdu na narty, kiedy nie ma śniegu, albo sztuczne szronowe  jęzory udają nartostrady na tle niemal zielonej trawy po boku.  Bo nie stać mnie w końcu na cenowe polskie APRES SKI, które za zadanie mają wyciągnąć jak najwięcej dudków.  W takich chwilach, bez wahania wybieram Włochy. W tym roku też. Trudno. Jestem narciarskim zdrajcą górskiego patryjotyzmu.